Wielkanoc w sztuce – nieoczywiste tropy sztuki współczesnej

Wielkanoc w sztuce Nieoczywiste tropy sztuki współczesnej

Wielkanoc w sztuce – nieoczywiste tropy sztuki współczesnej

Motyw Wielkanocy od stuleci pozostaje jednym z najbardziej nośnych tematów w historii sztuki. Współcześni twórcy, odrzucając dosłowność i klasyczną ikonografię, posługują się niezwykle szerokim spektrum ujęć tego chrześcijańskiego mitu. Poza malarstwem sięgają po wideoart, instalacje przestrzenne oraz pop-art. Zamiast ilustrować biblijne opowieści, artyści XX i XXI wieku nieustannie poruszają się pomiędzy sferą brutalnej fizyczności a metafizyczną pustką, łącząc refleksję nad ludzkim cierpieniem, upływem czasu oraz odhumanizowanym charakterem współczesnego świata. Każde z najważniejszych dzieł podejmujących ten temat wyróżnia się pod względem tematycznym i formalnym, jednak wszystkie łączy wyjątkowy sposób widzenia i charakterystyczna wrażliwość — będąca komentarzem do otaczającej nas rzeczywistości i kondycji współczesnego człowieka

wielkanoc-w-sztuce-soa-gallery-2

Rozliczanie się z wielkanocnym dramatem często rozpoczyna się od cielesności. „Trzy studia postaci na podstawie Ukrzyżowania” z 1944 roku autorstwa Francisa Bacona podejmują wątki charakterystyczne dla sztuki powojennej. Widzimy tu zderzenie dwóch skrajnych sposobów obrazowania. Z jednej strony ukazana jest duszna, przestrzenna scena w jaskrawopomarańczowej tonacji, z drugiej — wijące się, biomorficzne bryły mięsa, które zastępują klasyczną figurę Chrystusa. To przewrotny komentarz na temat kruchości i biologicznego wymiaru ludzkiego ciała. Artysta przypomina, że w obliczu ostatecznego bólu człowiek zostaje zredukowany do nagiej tkanki. Zabieg ten dodatkowo podkreśla nierealność i potworność sceny. Postać zdaje się całkowicie odarta z boskości — czy jednak przez to nie staje się nam bliższa w swoim egzystencjalnym przerażeniu? Okazuje się, że nawet artystyczna wyobraźnia nie jest w stanie całkowicie zerwać z ograniczeniami brutalnej realności.

wielkanoc-w-sztuce-soa-gallery-3

Zupełnie inne napięcie obecne jest w twórczości Barnetta Newmana. Jego monumentalny cykl „Stacje Drogi Krzyżowej (Lema Sabachthani)” rozpięty jest między głęboką duchowością a ascetyczną, surową płaszczyzną płótna. Na pierwszy rzut oka abstrakcyjna kompozycja wydaje się łatwa do opisania, jednak im dłużej się jej przyglądamy, tym więcej rodzi pytań. Newman całkowicie rezygnuje z ludzkiej figury. Zamiast niej widzimy płótno przecięte pionowymi liniami (tzw. „zips”), przypominającymi rany lub pęknięcia. Kompozycja zbudowana z minimalnych elementów nabiera niejednoznacznego charakteru. Jak twierdził sam artysta, widz traci pewność orientacji w tej przestrzeni. Umysł bezskutecznie szuka znajomych form, które mogłyby zakotwiczyć go w jakimkolwiek porządku. To obraz świata po rozpadzie — absolutna pustka i samotność pustego grobu, w której człowiek pozostaje zawieszony pomiędzy niemocą a wołaniem o sens.

Związki między ostatecznym końcem a odrodzeniem ujawniają się w wideoarcie Billa Violi „Emergence”. To niezwykle oryginalnie ujęta sytuacja jednostki przekraczającej granice śmierci. Kamera w ekstremalnie zwolnionym tempie rejestruje zmartwychwstanie jako proces fizyczny i bolesny. Blade ciało młodego mężczyzny wyłania się z marmurowego sarkofagu wraz z kaskadami wody. Odrealniona scena łączy elementy renesansowego malarstwa z nowoczesnym, niemal filmowym językiem wizualnym. Widzimy tu próbę przekroczenia śmiertelności — wejścia w sferę duchowego uniesienia. Gest obmycia wodą staje się symbolem tęsknoty za utraconym życiem i próbą powrotu do stanu pierwotnej niewinności.

Z kolei w cyklu “Ostatnia Wieczerza” Andy Warhol bada dualizm współczesnego świata — zderzenie duchowości z jej konsumpcyjną realizacją. Artysta sięga po ikoniczny fresk Leonarda da Vinci i pokrywa go logotypami marek oraz krzykliwymi kolorami pop-artu. To obraz rzeczywistości, w której sacrum ulega komercjalizacji. Wejście w ponowoczesność oznacza nakładanie kolejnych masek — co widzimy na płótnach Warhola, gdzie świętość stopniowo zostaje przysłonięta warstwami znaków towarowych i popkulturowego kiczu. Znikają odniesienia do transcendencji, pozostają natomiast chłodne, odhumanizowane formy rynku.

Najwybitniejsze dzieła współczesne inspirowane Wielkanocą pełnią dziś rolę strażników granic między znanym a nieznanym, sacrum a profanum. Niezależnie od medium ukazują człowieka mierzącego się z własną śmiertelnością. To jednocześnie ironiczny i głęboko poruszający komentarz na temat kondycji współczesnej cywilizacji, która wciąż — mimo wszystko — poszukuje sensu w rytuałach przejścia.