Płonące siodła
Wincenty Czwartos | Stanisław Czwartos
Miejsce: SoA Gallery / Skowronscy Art
Czas trwania: 7 maja – 4 lipca 2026
Kurator: dr Marcel Skierski
Wystawa Płonące siodła Wincentego i Stanisława Czwartosów jest malarskim testem na adekwatność tradycyjnych form wobec współczesności, która drży w posadach. Artyści, prowadząc dialog między dostojeństwem dawnego malarstwa a subtelną ironią, sprawdzają, czy klasyczne motywy – od barokowych portretów konnych po symbole wywiedzione z antyku – mogą nadal stanowić wiarygodny język opisu dzisiejszych konfliktów społecznych, politycznych i cywilizacyjnych.
Czy malarstwo, które świadomie korzysta z tradycyjnych środków i nie odżegnuje się od ciężaru historii sztuki, ma dziś jeszcze siłę przebicia? Czy w epoce cyfrowej rewolucji płótno może pozostać adekwatnym narzędziem komentowania rzeczywistości? Wystawa prezentuje dwa spojrzenia na nowoczesność, przefiltrowane przez wielowiekowe dziedzictwo sztuki europejskiej. W przestrzeni galerii budowana jest atmosfera podniosłości, pozbawiona jednak nużącego patosu. Towarzyszy jej inteligentna ironia, dzięki której klasyczne motywy zyskują nowe, często niepokojące znaczenia.
Wincenty i Stanisław Czwartosowie wpisują się w nurt najnowszego polskiego malarstwa, które z odwagą zwraca się ku klasyce. W ich pracach próżno jednak szukać prostego gestu dekonstrukcji czy potrzeby wykpienia tradycji. To raczej świadome zapożyczenia, erudycyjne inspiracje i pełne napięcia dialogi z dawnymi mistrzami. Pod warstwą historycznego kostiumu kryje się wrażliwość na aktualne zjawiska społeczne i polityczne, które w ich ujęciu zyskują wymiar uniwersalny.
Dialog dwóch malarskich strategii
Narracja wystawy opiera się na śledzeniu fascynującego dialogu między artystami. Tym, co spaja ich twórczość, jest zagadkowość. Pozorna prostota przedstawień okazuje się labiryntem odniesień, w którym każdy motyw prowadzi do kolejnych sensów. O ile w malarstwie Wincentego kluczowa jest konsekwentna eksploatacja jednego motywu i przesuwanie jego znaczeń poprzez detal, o tyle u Stanisława dominuje rytm powtórzeń, symboliczna kondensacja oraz modułowa konstrukcja świata przedstawionego.
Wincenty Czwartos buduje pełne dostojeństwa portrety konne, w które wplata kody nowoczesności. Charakterystyczny błękit pojawiający się w jego pracach można odczytywać jako dialog z Andrzejem Wróblewskim — kolor staje się tu znakiem śmierci, nieobecności i figury już utraconej. Z kolei forma siodła, obecna między innymi w obrazach Wieniec żałobny, Kruki i wrony oraz Nocny rycerz, przywołuje skojarzenia z suprematystycznym językiem Kazimierza Malewicza. Ten gest sugeruje przewrotną tezę o symbolicznym zwycięstwie tradycji nad modernistyczną awangardą.
Wnikliwy obserwator odnajdzie w tych obrazach również cytaty z dawnych mistrzów. Tytułowy Nocny rycerz nosi twarz Jamesa Stuarta, księcia Richmond, znanego z portretu Antoona van Dycka. W ten sposób malarstwo Wincentego nie tyle rekonstruuje przeszłość, ile uruchamia ją jako żywe pole napięć — pomiędzy historią, pamięcią, wojną i współczesnym obrazem heroizmu.
Antyczne symbole i współczesny kryzys
Odmienną strategię przyjmuje Stanisław Czwartos. Jego obrazy nasycone są wieloznacznymi symbolami, wśród których szczególne miejsce zajmuje figura byka. Zwierzę to staje się jednocześnie okrutnym narzędziem tortur — bykiem Falarisa – bałwochwalczym złotym cielcem oraz mitologicznym bykiem z opowieści o porwaniu Europy. Ten ostatni trop otwiera szczególnie gorzki komentarz do współczesnej sytuacji społecznej i politycznej.
W świecie Stanisława Czwartosa pojawiają się zdekapitowani jeźdźcy, którzy desperacko próbują utrzymać się na grzbietach rozpędzonych wierzchowców. Ich dramatyczna kondycja staje się obrazem cywilizacji tracącej orientację, głowę i zdolność samostanowienia. Antyczny mit zostaje przeniesiony w rejestr współczesnego kryzysu – nie jako ilustracja, lecz jako struktura, w której przemoc, chaos i pragnienie kontroli powracają w nowych formach.
Zderzenie tych dwóch postaw pozwala prześledzić drogę od przeczucia kryzysu do jego krwawych konsekwencji. Symbole Stanisława odnoszą się do zmierzchu cywilizacji i sytuacji granicznej. Naturalną kontynuacją tych przesileń stają się konflikty zbrojne, do których odwołuje się Wincenty. Jego jeźdźcy to nie tylko figury heroiczne – to również młodzi chłopcy wysłani na wojnę. Choć pozostaje im pośmiertna chwała portretów i górnolotne hasła, to właśnie oni ponoszą konsekwencje decyzji podejmowanych daleko od pola walki.
Monumentalność, ironia i malarskie rebusy
Monumentalność podejmowanych tematów znajduje odbicie w skali prac. Większość zgromadzonych dzieł to wielkoformatowe płótna olejne, których fizyczna obecność wzmacnia napięcie między patosem a ironią. Podniosłość konnych portretów Wincentego oraz antycznych figur Stanisława współgra z ich formatem, ale artyści nieustannie prowadzą z widzem subtelną grę. Barokowe konie zyskują niemal komiksowy wdzięk, a scena ze złotym cielcem nabiera dynamiki szalonego rodeo.
Obrazy braci Czwartos wymagają od odbiorcy czasu. Dla cierpliwego widza, śledzącego dukt pędzla po płótnie, odsłaniają sieć ukrytych zależności, cytatów i przesunięć znaczeniowych. To malarskie rebusy, z których artyści konstruują opowieść o współczesnym świecie – świecie zawieszonym między ciężarem dziedzictwa a brutalnością aktualnych wydarzeń.
Płonące siodła nie oferują gotowych odpowiedzi. Wystawa raczej wyostrza naszą uważność na pęknięcia w rzeczywistości i stawia pytanie o to, co pozostaje trwałe w obliczu kryzysu. Opuszczając galerię, warto zastanowić się, czy sami nie jesteśmy owymi jeźdźcami: zawieszonymi między dostojeństwem tradycji a chaosem współczesności. Czy w świecie, który zdaje się tracić głowę, potrafimy jeszcze utrzymać się w siodle?